NewsletterYour E-mail Address:

  Subscribe
  Un-Subscribe



  owoc dzikiej róży jak się nazywa Strona Główna          OWG Wrocław          owoc Banan          own blog          Owen Robert          523 620626


Menu hotele wiedeń – hotele we wiedniu owoc mango uprawa z pestki owoc baobabu gdzie kupić owoc fioletową pomarszczona skórka owoc bylicy piołuna owoc paleo witaminy owoc Pamelo witaminy owoc Żywokost lekarski owoc mango kalorie owoc Granat właściwości Owoc opuncji figowej
Login here
Uid 
Pwd
            
                     
         

 

Search This Site
two or three keywords

          
Tell a Friend About This Web Site!

Your Email  
Friend's Email
Message

     

                                       

                                                                                                                                     

 
Welcome to ArticleCity.com

hotele wiedeń – hotele we wiedniu

Dzika róża na zdrowie

Róża ma 10 razy więcej witaminy C niż czarna porzeczka i 100 razy więcej niż jabłka. Jest idealna na przeziębienie, katar, grypę i infekcje. Roślinę tę, którą poeci nazywali „królową kwiatów”, możemy spotkać w ogrodach i na łąkach całego kraju. Dzika róża jest równie piękna, jak cenna dla lecznictwa.

Na świecie można wyróżnić około 400 dzikich, tj. nieuprawianych w ogrodach, gatunków róży. W Polsce rośnie ich aż 21, a każe ma właściwości lecznicze. Azjatycko-europejska krzyżówka. W XVIII wieku skrzyżowano dwa rodzaje róż występujących w krajach Bliskiego Wschodu i Europy Południowej. Jeden rodzaj na zimę zrzucał liście, ale był stosunkowo wytrzymały na mróz. Drugi pochodził z obszarów Chin i Indii i charakteryzował się tym, że był stale zielony i zakwitał przez cały rok. Krzyżówka charakteryzowała się większą odpornością oraz różnorodnością barwy kwiatów. Z różami stało się podobnie jak z tulipanami. Ogrodnicy i miłośnicy tych kwiatów wyhodowali niewyobrażalną liczbę odmian (ponad 12 tysięcy), różniących się nie tylko barwą i pokrojem kwiatów, ale również zapachem.

Lepsza krew, więcej żelaza

Dawniej róże wykorzystywano w leczeniu chorób, które były spowodowane niedoborem witamin. Już kilka owoców róży zapewnia dzienną dawkę witaminy C, zawierają również witaminy: A, B1, B2,E, K, flawonoidy, garbnik, kwasy organiczne, kwas jabłkowy, olejek eteryczny, pektyny, sole mineralne, żelazo, kwas askorbinowy. Witamina C nie jest wytwarzana samodzielnie przez organizm człowieka, a potrzebujemy jej do wspomagania krzepliwości krwi, przyswajania żelaza, jest niezbędna przy wydzielaniu niektórych hormonów. Niedobór prowadzi do poważnej choroby, której doświadczali dawni żeglarze - szkorbutu.

Zbieramy i suszymy

Płatki kwiatów róży możemy zbierać w miarę kwitnienia i suszyć w cieniu w temperaturze do 30 stopni C. Po przekwitnięciu dno kwiatu przekształca się w owoc, zawierający w swoim wnętrzu nasiona. Zbieramy go, gdy przybierze intensywną czerwoną barwę. Owoce kroimy i suszymy w piekarniku (przez pierwsze 10 minut w temperaturze 100 stopni C, a następni zmniejszamy temperaturę do 5-60 stopni C).

Dobre rady:

Dodatek do pieczenia
Płatki dzikiej róży można dodać do duszonego lub pieczonego mięsa. Używamy do tego płatków zebranych z krzewów rosnących z dala od dróg i torów. Dodajemy je krótko przed końcem duszenia czy pieczenia. Lepiej jest stosować do mięsa delikatnego - polędwicy z kurczaka czy indyka, dodając jeszcze płatki migdałów. Takie dania są nie tylko smaczne, ale i wzbogacone w witaminy i sole mineralne.

Domowe SPA
Kąpiel w płatkach róż możemy sporządzić wsypując 4 łyżki stołowe płatków (mogą być suszone) do wanny i zalewając je wrzątkiem (następnie dolewamy chłodniejszej wody). Można też postąpić odwrotnie: do napełnionej wanny dodać płatki zalewane wcześniej litrem wrzącej wody.

Na jesienne dni

Z róży można przyrządzić też syrop lub konfiturę. Większą ilość świeżych owoców oczyszczamy, usuwając nasionka i pozostałości kwiatów, zasypujemy cukrem i odstawiamy w ciemne i chłodne miejsce, aż puszczą sok. Otrzymany syrop zalewamy i krótko gotujemy, następnie przelewamy do butelki z ciemnego szkła (wyparzonej), korkujemy i przechowujemy w ciemnym miejscu. Pozostałości owoców w resztce syropu zalewamy bardzo małą ilością wody i zagotowujemy lub przesmażamy uzyskując konfitury.
http://www.poradynazdrowie.pl/dzika-roza-na-zdrowie.html

Leżący u podnóżą gór Karum-Barad pagórkowaty teren - poorany wieki temu przez lodowce spływające z gór - niemal całkowicie pokryty suchym lasem Agfornów teren, zwie się Ithelorem. Przez jedanście miesięcy las jest nieprzyjazny, pusty i melancholijny. Agforny, trzymetrowe drzewa o szarobiałej korze, nie mają liści przez jedenaście miesięcy w roku. W dwunastym miesiącu wypuszczają na krótki czas drobne, zielone listki, które szybko opadają. Niedługo potem z Agfornów sypią się pojedyncze, malutkie jagody o smaku podobnym do gorczycy. Prócz drzew można spotkać tu liczne suche grzyby (w większości trujące) oraz kilka odmian kolczastych krzewów. Ithelor zamieszkują głównie szare wiewiórki żywiące się jagodami Agfornów (chowają je w dziuplach drzew na cały rok). Prócz Mirmali (tak nazywa się owe wiewiórki) można napotkać tu istoty schodzące z Karum-Barad. Bestie z gór (i nie tylko bestie) stanowią śmiertelne zagrożenie do drwali przybywających do Itheloru z Fragii. Sezonowi drwale zbierają przez dwa - trzy miesiące drewno z Agfornów i wracają do rodzinnych stron, by tam je sprzedać. Ponieważ Agforny występują tylko w Ithelorze, a ich drewno doskonale nadaje się na łuki oraz kunsztowne meble, ich drewno osiąga wysokie ceny. Jednak, sprowadzanie drewna nie jest łatwe. Prócz wędrujących bestii (bardzo długi i całkowicie nie chroniony szlak do Itheloru) oraz drzewców (których jest w Ithelorze ogromna ilość) drwale borykają się z problemami z transportem surowca. Drewno Agfornów, gdy dostanie wilgoci szybko wypacza się i wykrzywia, a następnie pleśnieje (nie dzieje się tak jedynie podczas okresu wegetacji Agfornów, jednak w tym okresie drwale nie wyprawiają się do lasu z powodu wzmożonej aktywności drzewców). Przed takim stanem rzeczy drewno zabezpiecza się pokrywaniem specjalnym lakierem - ponieważ trzeba wykonywać tą czynność w warsztacie wiele drewna przepada podczas trasportu - nie nadaje się nawet jako rozpałka do ogniska.

Rośliny Itheloru: Agforny, różne rodzaje kolczastych krzewów i grzybów (w tym Świeca Wędrowcy).

Agforny - opisane w tekście.
Krzewy - mają taki sam okres wegetacji jak Agforny i wydają podobny owoc.
Rosalian, Tyrfeusz i Akamar - rosnące na obrzeżu lasu, bardzo podobne do dzikiej róży, jednakże znacznie mniejsze i bardziej wysuszone. Kolce osiągają nawet kciuk długości! Niektóre krzewy Akamaru są trujące! Najbardziej popularne w Ithelorze.
Hasfon i Euzarer - zielonosine pnącza rozkładające się na ziemie pokryte calowymi kolcami. Bardzo niebezpieczne dla osób chodzących boso, albo w butach o słabej podeszwie.
Ios (inaczej: Krzew Rewiusza) - młode Iosy rosną obok Agfornów, jednak z czasem owijają wokół nich swoje kolczaste pnącza (kolce krótnie, jak u róż). Po kilku latach przestają wypuszczać liście i pasożytują na Agfornie (zdrowe drzewo obumiera po średnio pięciu latach). Gdy żywiciel umrze, umiera i pasożyt. Nazwa zwyczajowa pochodzi od Rewiusza z Tobrum, który przez całe życie żył na koszt swej małżonki. Gdy żona Rewiusza zmarła na zapalenie płuc, "pasożyt" postradał zmysły, a nastepnie popełnił samobójstwo. Owoc Iosów jest trujący!

Grzyby - wyrastają, gdy owocują Agforny. Korzenniki trwają około miesiąca, a Świece Wędrowcy mogą żyć wiele lat.
Korzennik Białoczapny, Szaroczapny, Zielonoczapny i Granatowoczapny - cztery różne grzyby, różniące się jedynie kolorem czapki. Wszystkie są jadalne, ale każdy smakuje inaczej - to chyba druga różnica między gatunkami - i ostatnia. Najpopularniejsze w Ithelorze.
Korzennik Brązowoczapny - urzekajaco podobny do innych Korzenników. Jest jednak bardzo silnie trujący! Jego trucizna powoduje ślepotę, a jeżeli zje się go zbyt wiele - śmierć. Jeżeli chodzi o smak - ponoć jest najsmaczniejszym spośród Korzenników.
Świeca Wędrowcy - bardzo żadki grzyb występujący jedynie w suchych miejscach (na półpustyniach oraz w Ithelorze). Zawiera bardzo dużo tłuszczu, którego żadna istota nie jest w stanie strawić, dlatego nic go nie tyka - prócz ludzi - wykorzystują te specyficzne właściwości w podróży. Świeca Wędrowcy raz zapalona może płonąć niewielkim, acz ciepłym płomieniem przez dobę - zgasić ją można jedynie przez całkowite zanurzenie w wodzie (przykryta, lub zakopana w piachu tli się jeszcze przez kilka minut) gasi ją. Ponieważ nie można jej strawić, zjedzenie jej powoduje wymioty, albo biegunkę.

Region ma niewielkie znaczenie i jest uznawane za teren neutralny. Nigdy nie stacjonowało tu niczyje wojsko, a próby osadnictwa nie powiodły się. Ithelor to ziemia niczyja, albo raczej - ziemia lasu.

Jak już napisał Toudi, białko zwierzęce jest łatwiej przyswajalne niż roślinne.

Jak już napisałam, chciałabym się dowiedzieć czy rozmawiamy o weganizmie czy wegetarianizmie ogólnie, bo niejedzenie mięsa nie wyklucza jedzenia białka zwierzęcego.

E, D, A i niektóre B.

Ale przecież nie są rozpuszczalne w tłuszczach zwierzęcych, tylko w tłuszczach ogólnie. Dieta wegetariańska - żaden odłam, łącznie z frutarianizmem - nie wyklucza tłuszczów.
No i - te witaminy rozpuszczają się w tłuszczach, ale to nie znaczy że są zawarte w mięsie
A tak gwoli ścisłości, to A D E i K

Wiesz, Eskimosi jedzą wyłącznie mięso, a mimo to są zdrowi jak mało który inny naród.
Jakieś konkrety? Nie orientuję się w tym specjalnie, słyszałam coś o średniej życia w okolicach 45, ale tez bez podania źródeł

Marchew ma dużo witaminy A, a nać pietruszki i owoce dzikiej róży witaminy C. Sporo witaminy C ma też czarna porzeczka i pomidor (z krzaka, a nie ze szklarni). Poza tym, owoce nie mają aż tylu witamin, ile niektóre mięsa. Może z paroma wyjątkami.

Zależy o jakich witaminach mówimy, zależy co rozumiemy przez 'dużo', no i nie wolno zapominać że poza witaminami w takich warzywach i owocach są również sole mineralne i masa innych składników będących antyoksydantami.

Czyli za mną też, bo ja jestem antyfeministą.

Jeśli jesteś takim antyfeministą jak antywegetarianinem, to będę Cię tolerować

Kobieta nie równa się feministka

Tak, wiem, jesteśmy trzecią płcią :D

Na pewno nie?

No właśnie pytałam czy nie, powinnam wstawić jeszcze jeden '?' ale to by głupio wyglądało

Wszystko zależy od ilości. I od tego, co poza roślinami jesz. Np. jeśli jesz dużo jogurtu lub w ogóle nabiału, to powinno być wszystkko OK.

Nie wiem czy dużo, w sumie nie sądzę. Ale mieliśmy kiedyś zajęcia na studiach, należało napisać swój przykładowy dzienny jadłospis a potem policzyć w nim zawartość różnych rzeczy. Strasznie żałuję że nie zachowałam sobie kopii, wszystko miałam w normie. W przeciwieństwie do wszystkożernych kolegów z grupy, w większości jedzących bardzo tradycyjnie.

Skoro tak, to znaczy, że ja powinienem mieć (i być moze mam - nie wiem, nie sprawdzałem) ekstremalnie wysoki poziom cholesterolu. Bo jestem prawie cały czas mocno zestresowany. A tak w ogóle, to od kilku lub nawet kilkunastu lat mam nerwicę - coraz bardziej się pogłębiającą.

Niekoniecznie musisz mieć, ale istnieje takie prawdopodobieństwo, jak mówię - jest to indywidualna sprawa. Stres ma wpływ.

Ja tak samo.

To się nazywa dobry PR :D

Specjalnie były hodowane, żeby być wykorzystywane w określony sposób. To są już maszyny produkujące mleko, mięso, wełnę, futro, jajka.

Wspominałam że nie lubię dyskusji ideologicznych?
Przeczytałam te dwa zdania i zrobiło mi się przykro, na chwileczkę, bo potem ogarnęła mnie furia.
Maszyny nie czują. Nie mają układu nerwowego. Nie żyją.
Trzeba być strasznym... taaa, autocenzura - strasznie złym, bezmyślnym i pozbawionym odrobiny empatii człowiekiem, żeby napisać coś takiego.

Czytał ktoś takie króciutkie opowiadanie Gaimana 'Dziecizna'? Zbiorek nazywał się chyba 'Dym i lustra'. Dobra rzecz.


 

 


Copyright 2001-2099 - hotele wiedeń – hotele we wiedniu