ów Kościelisko WZW Strona Główna          OWG Wrocław          owoc Banan          own blog          Owen Robert          523 620626


Menu hotele wiedeń – hotele we wiedniu owiewanie szyby Makroterm owady komar owoc granatu jedzenie Owens Illinois OWIEWKI YAMAHA R1 Owoce transport owady w ekosystemie Hydro Solar owsiki cystografia Owoce Warzywa
  • akt w fotografi
  • wabrzezno acma
  • instrukcja bosch sgv55m43eu
  • Dietrich Bonhoeffer
  • kabina sokolka

  • Newsletter Your E-mail Address:

      Subscribe
      Un-Subscribe



    Login here
    Uid 
    Pwd
                
                         
             

     

    Search This Site
    two or three keywords

              
    Tell a Friend About This Web Site!

    Your Email  
    Friend's Email
    Message

         

                                           

                                                                                                                                         

     
    Welcome to ArticleCity.com

    hotele wiedeń – hotele we wiedniu

    Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu oddało za darmo władzom Zakopanego
    bydgoski ośrodek wypoczynkowy w Kościelisku. O unieważnienie tej decyzji
    zamierza wystąpić I LO w Bydgoszczy - spadkobierca tego obiektu
    miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,1911513.html

    Żółte firany są raczej symbolem niż faktem. Dla osób uprzywilejowanych
    > wyznaczano specjalne sklepy gdzie można było otrzymać towary normalnie
    Nie byly symbolem bo to byly firanki sprowadzane z NRD
    Moze ktos pamieta osrodek wypoczynkowy w Zakopanym na Groniku(Dolina
    KOScieliska za osrodkiem lotnikow) tam jako ostatni byl osrodek PZPR z Warszawy
    i tam wlasnie tez byly zolte gardinki.
    A co do Rudy Slaskiej no coz krotko przed stanem wojennym ludzie zaalarmowali
    SOLIDARNOSC ze dom partii dostal poza przydzialowe mieso.Caly teater z
    Swierczkiem byl na zebraniu zalogowym kop"Pokoj"z drugiej strony dozor wyzszy
    byl zaopatrywany przez nadsztygara placu drzewnego ktory szynki i kielbasy bral
    z zakladow miesnych ktore byly na miejscu terazniejszego targowiska no i salami
    znajdowalo sie dla tych panow i to nie polskie.Dla nizszego dozoru byly to
    paczki z krupniokami byle jakim wusztym z swiniarni kopalnianym.Byl to zreszta
    zawsze prezent od Ramaji.Konsumy sklepy dla sluzb Ministerstwa spraw
    wewnetrznych na polkach dzemy a w magazynku w zaleznosci od szarzy.Raz
    pozwolilem sobie zrobic w takim sklepie wpis do"Ksiazki zyczen i zazalen " ze
    nie chciano mi sprzedac dzemu(ot prowokowalem i to w latach 70)otrzymalem
    odpowiedz ze sklepy te podlegaja ministerstwu spraw wewnetrznych a nie
    ministerstwu handlu.Na Wirku dla "wybrancow" najpierw byl blaszok na Lechu a
    potem blaszok przy Wawlu.

    Bydgoszcz traci ośrodek wypoczynkowy w Kościelisku
    Oświata była i jest rąbana w rogi, na własne życzenie z resztą!

    Dlaczego zanim wymyślono, tę śmieszną sytuację, nie zaproponowano zwrotu
    własności prawowitemu właścicielowi, którym jest bądź co bądź I LO ???

    Byli właściciele fabryk odzyskują je, kościół katolicki wziął nawet to co
    zabrali cesarzowie i carzy w ramach kolejnych rozbiorów Polski, tak że
    nacjonalizacja i okres powojenny to "mały pikuś" . . .

    Mimo wszystko zastanawiam się nad "nieopłacalnością" utrzymywania Kościeliska
    przez Kuratorium, a "opłacalnością" w wykonaniu gminy tatrzańskiej . . .

    W takim razie niech Kuratorium w ramach rekompensaty odda licealistom
    kuratoryjny ośrodek kolonijny w Jastarni . . .

    Ten bowiem jest nieczynny przez większość roku, a znajduje się w całkiem
    niezłym miejscu i otoczeniu . . .

    Paru mądrych rodziców bez większego wysiłku poprowadzi ośrodek z korzyścią
    dla szkoły lub madrze to wydzierżawi . . .

    . . . bo nie wierzę w nauczycieli polityków i nauczycieli ekonomistów . . .
    niestety!!!

    ......" S A L A M A N D R A "
    "Salamandra" to dawny obiekt wojskowy; wojsko od dawna upodobało sobie
    Kościelisko, gdzie jest też ośrodek szkoleniowy na Groniku i Wojskowy Zespół
    Wypoczynkowy przy ul. Nędzy-Kubińca. W 2002 r. Agencja Mienia Wojskowego
    sprzedała "Salamandrę" polskiemu przedsiębiorcy, prowadzącemu interesy w
    Niemczech. Wykupiona została przez A. STOCHA. Syćko sie prywatyzuje,
    nawet wojsko, coby było rentowne, a nie złodziejskie.

    No ale mnie chodzi nie o miejca pamięci w ogóle, tylko o te związane z
    Piłsudskiem. A więc willa "Konstantynówka" na Jagiellońskiej, dom Anieli
    Zagórskiej przy Kasprowicza 34, Wojskowy Ośrodek Wypoczynkowy w Kościelisku, jak
    głosi legenda karczma Żabi Dwór. CO jeszcze?

    Kto był większym kolaborantem?
    Goralenvolk środa 09.02.2005 22:00 TVP 1
    Był mroźny styczniowy wieczór 1945 roku, gdy w Kościelisku partyzanci
    powiesili Wacka Krzeptowskiego. Przed wykonaniem wydanego przez AK wyroku
    skazany sporządził testament. Przekazał w nim cały swój majątek oddziałowi
    partyzanckiemu "Kurniawa". Zdaniem Wacka Krzeptowskiego miało to być
    zadośćuczynienie za krzywdy wyrządzone narodowi polskiemu, jakimi było
    powołanie i wieloletnie działanie Goralenvolku. Bezprecedensowy w historii
    Polski podczas drugiej wojny światowej, jedyny w swoim rodzaju przykład
    kolaboracji tak licznej społeczności, rozpoczął się 7 listopada 1939 roku.
    Wówczas to, w pierwszym dniu urzędowania generalnego gubernatora Hansa Franka,
    na zamku wawelskim pojawiła się delegacja górali w odświętnych ludowych
    strojach. Wacław Krzeptowski i Józef Cukier wręczyli Frankowi złotą ciupagę
    oraz złożyli hołd w imieniu podhalańskiej społeczności. Powstały Komitet
    Góralski, nawiązujący do dawnej organizacji Związku Góralskiego z czasów
    cesarza Franciszka Józefa, miał za zadanie między innymi wydawać Kennkarty G,
    informujące, że posiadacz dokumentu nie jest Polakiem, lecz członkiem narodu
    góralskiego. Organizacja stała się rodzajem samorządu z siedzibą w Zakopanem,
    ciałem całkowicie lojalnym wobec władz okupacyjnych. Jedną z najgłośniejszych
    prób Komitetu przypodobania się Niemcom, a zarazem jego największą klęską i
    kompromitacją, był pobór 400 "ochotników" do formowanego Legionu Góralskiego
    SS, który miał walczyć u boku wojsk Hitlera z Sowietami. Większość kandydatów
    wkrótce uciekła z przewożącego ich pociągu, za co niektórych czekały roboty
    przymusowe. Podhale było przez Niemców traktowane szczególnie. Zakopane
    podczas wojny stanowiło kurort wypoczynkowy dla urlopujących się żołnierzy.
    Tutaj odbywano zawody narciarskie, tu swoich sił w tej dyscyplinie próbował
    Frank. Kolaboracja Goralenvolku była skrzętnie wykorzystywana przez
    faszystowską propagandę. Niemieccy uczeni udowadniali aryjskość górali oraz
    wynajdywali germańskie wpływy na Podhalu, których nie zatarły lata "niewoli
    wśród bezkształtnego żywiołu słowiańskiego".

    Wszystkie gorole twierdzą że to Ślązacy byli kolaborantami, ciekawe.

    info/Noclegi w Kościelisku
    Witam,
    w jakim terminie ma to być ten pobyt wypoczynkowy?
    tj, od..do..
    jcierzniewski@epf.pl

    Z pasjom i uporem wielgim, jakoz go tutok nie wstawić, kie to brat mojego
    szwagra, hehe. Tyz było w chałupie u nik siedmioro dzieci i wyśli syćka
    na ludzi.

    - "Zacząłem chodzić po górach późno, już jako dorosły człowiek - mówi Józef
    Posadzki - ale szybko te góry stały się moją pasją i sposobem na życie. Dziś,
    po latach górskich wędrówek wiem, że od momentu, gdy złapałem górskiego
    bakcyla, wszystkie moje życiowe wybory wiązały się z Tatrami. Do dziś
    tatrzańskie przewodnictwo to nie tylko mój zawód, ale też spełnienie, relaks i
    wypoczynek...

    Urodził się w 1943 r. w Zakopanem. Tu spędził dzieciństwo i szkolne lata. -
    Nauka szybko się skończyła. - wspomina. - W domu było nas siedmioro rodzeństwa.
    Rodzicom ciężko było utrzymać wszystkie dzieci, więc trzeba było szybko brać
    się do pracy. Miałem 15 lat, gdy poszedłem na praktykę, by zdobyć zawód malarza
    lakiernika. Przepracowałem potem, wykonując ten zawód, następne 10 lat.
    Pracując uczył się, kończąc po kolei: szkołę zawodową, wieczorowe liceum
    ogólnokształcące i pomaturalne Studium Techników Radiologii (w Krakowie). Po
    ukończeniu studium, do 1976 r., pracował jako radiolog i rehabilitant w
    sanatorium nauczycielskim, przychodni lekarskiej i zakopiańskim szpitalu. W
    1976 r. został zastępcą dyrektora Ośrodka Sportu i Rekreacji "HYR", gdzie
    przepracował kolejnych kilkanaście lat. W latach 90. przez kilka lat prowadził
    ośrodek wypoczynkowy w Kościelisku, a następnie był pracownikiem Wydziału
    Kultury Fizycznej i Wypoczynku UM w Zakopanem. 15 lat temu zakończył tam
    etatowa pracę.

    A góry i przewodnictwo? - W młodości interesowały mnie tylko narty - opowiada. -
    Jako nastolatek trenowałem w AZS-ie kombinację norweską. Chodzeniem po górach
    i wspinaczką zaraził mnie, już jako dorosłego, znany taternik i przewodnik
    Ryszard Berbeka. On też namówił mnie na uczestnictwo w kursie przewodnickim.
    Już będąc przewodnikiem, poznałem wielu wspaniałych ludzi gór. Przez lata moim
    wzorem przewodnika był Włodek Cywiński. To on zaszczepił mi dociekliwość w
    poznawaniu szczegółów topografii Tatr. Starałem się dorównać mu w znajomości
    terenu. Oczywiście, z nartami też się nie rozstałem: zostałem instruktorem i
    przez lata prowadziłem szkoły narciarskie w OSiR "Hyr" oraz w TKKF "Slalom" w
    Zakopanem. W TKKF przez 10 lat organizowałem Puchar Zakopanego dla amatorów,
    sam też wielokrotnie brałem udział w zawodach narciarskich. Do dziś cieszy mnie
    bardzo turystyka narciarska. Uprawnienia przewodnika tatrzańskiego uzyskał w
    1970 r. Szybko podwyższał kwalifikacje, zdobywając po dwóch latach klasę II, a
    w 1977 r. I klasę przewodnicką. W 1972 r. uzyskał też uprawnienia instruktora
    narciarskiego PZN. Od 1973 r. włączył się aktywnie w społeczną działalność,
    zostając członkiem zarządu Koła Przewodników Tatrzańskich (pracował w komisjach
    sprzętowych i szkoleniowych KPT - z dwuletnią przerwą - aż do 1999 r.). Od 1983
    r. jest instruktorem przewodnictwa. Prowadził wiele wycieczek szkoleniowych na
    kursach i obozach przewodnickich. Świetnie wyszkolony na wspinaczkach
    tatrzańskich, uczestniczył w przewodnickich wyprawach m.in. w Kaukaz, Atlas
    Wysoki, Ałtaj Gobijski, Taurus Licyjski, Alpy, Dolomity, Pireneje, w góry
    Bułgarii, Słowenii, Skandynawii. Od 1985 r. jest członkiem komisji
    egzaminacyjnych dla przewodników. Za działalność zawodową i społeczną
    wielokrotnie odznaczany, m.in. srebrną i złotą Honorową Odznaką PTTK. Dziś jest
    członkiem Stowarzyszenia Przewodników Tatrzańskich im. Klemensa Bachledy i
    członkiem założycielem Stowarzyszenia Europejskich Przewodników
    Górskich "Lider" (posiada międzynarodowe uprawnienia przewodnika górskiego
    UIMLA). Od 4 lat jest też członkiem Państwowej Komisji Egzaminacyjnej dla
    przewodników. O swej pracy w górach mówi: - Wykształciłem jako instruktor kilka
    pokoleń młodych przewodników, oddając im to, co kiedyś sam dostałem. Dziś wiem,
    że mogłem im jedynie próbować zaszczepić zamiłowanie do tego zawodu. Udaje się
    to z nielicznymi. Tym większa radość, gdy widzę, jak dzięki mojej pracy z
    dyletanta wyrasta miłośnik i znawca tatrzańskich dróg... (JERZY TAWŁOWICZ)

    i..świń..
    Były burmistrz liderem
    Najbogatszym góralem, jak wynika z rankingu Stu Najbogatszych Polaków
    tygodnika "Wprost", jest Adam Bachleda Curuś, który zajął 70. pozycję na
    liście. Jego aktualny majątek wyceniony jest na 250 mln zł. Curuś to były
    burmistrz Zakopanego (1995-2001). Jak podaje tygodnik, zaczynał od produkcji
    oprawek do okularów korekcyjnych. Do ogromnego majątku doszedł inwestując w
    nieruchomości w Polsce i za granicą. Ma ich ponad sto, w tym m.in. pensjonat
    Kryształ i hotel Wersal, czy port na Mazurach. "Posiada też 15 ha gruntów
    inwestycyjnych i budowlanych w Zakopanem i gminie Kościelisko (ich wartość
    przekracza 85 mln zł) oraz około tysiąca hektarów gruntów rolnych w północnej
    Polsce. Poza tym jest właścicielem i udziałowcem kilku spółek. Bachleda osiąga
    kilka milionów dolarów zysku rocznie" - podaje Wprost. Jego majątek rośnie z
    roku na rok. Tylko w latach 2004-2006 podniósł jego wartość o 50 mln zł.

    70 mln w dwa lata
    Tuż za Bachledą-Curusiem, na 79. miejscu rankingu, uplasował się drugi
    zakopiańczyk, Andrzej Stoch, z majątkiem wartym 230 milionów złotych. Interesy
    idą mu lepiej niż byłemu burmistrzowi Zakopanego. W ciągu ostatnich dwóch lat
    swój majątek powiększył ze 160 do 230 mln zł. "Pierwsze większe pieniądze
    zarobił w wieku 17 lat na hodowli świń. Większość zysków zainwestował w handel
    włoskim obuwiem. Po pożarze w hurtowni założył sieć piekarni. W drugiej połowie
    lat 80. w Zakopanem tylko u niego można było nabyć chleb w wolne soboty. (...)
    Jego własnością są m.in. hotele Panorama i Morskie Oko, restauracje Gubałówka,
    Kolorowa i Jędruś, zajazd Kuźnice, punkty gastronomiczne pod Wielką Skocznią i
    w Zakopanem, dom wczasowy Salamandra, osada turystyczna nad Zalewem
    Czorsztyńskim. W 2005 r. dochód należącej do Stocha grupy Angela wyniósł 3 mln
    zł"- podaje prestiżowy tygodnik.

    Buty i miliony
    Najbogatszym mieszkańcem powiatu nowotarskiego jest z kolei Wiesław Wojas,
    właściciel znanej w kraju firmy produkującej obuwie. Tygodnik "Wprost" umieścił
    go na 100. miejscu listy najbogatszych Polaków. Jak podaje tygodnik, Wojas jest
    dziś największym producentem obuwia w Polsce, wspólnie z firmą dystrybucyjną
    Wojas Trade wypuszcza na rynek prawie milion par obuwia rocznie . Wojas jest
    m.in. właścicielem hoteli Grand Hotel Stamary i Skalny w Zakopanem. Jest
    również głównym sponsorem i właścicielem klubu sportowego Wojas/Podhale w Nowy
    Targ. W 2004 r. majątek Wiesława Wojasa szacowano na 110 mln zł, rok później na
    120, dziś wyceniany jest na 165 mln zł.

    Jak mówi Zdzisław Cięciel, zastępca naczelnika Urzędu Skarbowego w Nowym Targu,
    milionerzy najczęściej korzystają z atrakcyjnego podatku liniowego - 19 proc.
    Płacą mniejszy podatek, nie mogą jednak korzystać z wielu ulg. Z takiej formy
    rozliczenia skorzystać może każdy, lecz najbardziej opłaca się to, gdy roczne
    dochody dochodzą do 80 tys. zł, wówczas bowiem próg podatkowy wynosi 40 proc.

    ROBERT MIŚKOWIEC - Gazeta Krakowska

    A młodzi bojom sie roboty... niek cytajom.


     

     


    Copyright 2001-2099 - hotele wiedeń – hotele we wiedniu